Zgodnie z obietnicą dzisiaj zajmiemy się konstrukcją pałąka bezpieczeństwa do kierownicy roweru / hulajnogi.
Po co to badziewie? Ano da się jechać bez tego, podobnie jak samochodem da się jeździć bez zapiętych pasów.
Na pewno znacznie poprawia bezpieczeństwo bo szanse na to że lina wkręci się nam jakimś cudem w przednie koło zostaje zminimalizowana. Mi zamontowanie pałąka dało duży komfort psychiczny podczas jazdy, mogę jechać szybciej, lepiej obserwować trasę bo nie muszę patrzeć na to czy pies nie zwolni i czy lina jest odpowiednio napięta.
Wiem że część osób nie korzysta bo ich psy zawsze chodzą na 100%, jest to niewygodne i pewnie jeszcze można znaleźć 100 innych powodów "dlaczego nie" ale wszystko rozbija się o sytuacje "awaryjne" bo nawet pies z najtwardszą psychiką i super wyszkolony czasem jest wstanie się czegoś wystraszyć w terenie.
Pewne jest jedno - jeśli kiedykolwiek macie zamiar wybrać się na zawody w klasie BJ / SC, jest to absolutny wymóg startowy(podobnie jak kask, hehe).
Przechodząc do meritum. Co będzie nam potrzebne?
- Rogi do roweru; tutaj dość istotną sprawą jest to żeby były możliwie proste i krótkie; najlepiej wybrać takie które są zatykane od góry plastikowymi korkami i są puste w środku.
- Rogi do roweru; tutaj dość istotną sprawą jest to żeby były możliwie proste i krótkie; najlepiej wybrać takie które są zatykane od góry plastikowymi korkami i są puste w środku.
- Połowa hula-hop, lub kawałek plastikowej rurki; ja jestem absolutnym fanem hula-hop po pierwsze przecięcie go na pół daje w zasadzie idealny rozmiar do zamontowania do większości kierownic rowerów górskich; po drugie jest lekkie i elastyczne(a więc odporne na uszkodzenia); po trzecie kosztuje max od 1 do 5 zł w sklepie typu "mydło i powidło" / "wszystko po X zł";
- Taśma typu power-tape; to generalnie jest wynalazek na miarę nagrody Nobla;
1. Hula-hop mocujemy do rogów rowerowych; Jeśli nie macie możliwości wsunięcia hula-hop/rurki do wnętrza rogów to należy rurkę lekko naciąć wzdłuż na długość jaką mają rogi i na nie naciągnąć.
2. Zabezpieczenie mocowania rurki do rogów;
RURKA W ROGACH: Jeśli rurkę udało się wam wsadzić do wnętrza rogów i w środku jest sporo luzu to należy ją tam zaklinować, ja użyłem do tego drewnianych listw, możecie wykorzystać wiele innych materiałów wg. mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby użycie pianki montażowej.
RURKA W ROGACH: Jeśli rurkę udało się wam wsadzić do wnętrza rogów i w środku jest sporo luzu to należy ją tam zaklinować, ja użyłem do tego drewnianych listw, możecie wykorzystać wiele innych materiałów wg. mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby użycie pianki montażowej.
RURKA NA ROGACH: Użyjcie plastikowych spinek zaciąganych, takich jakimi spina się się np. kable, banery reklamowe itp.
3. Sklejamy dokładnie(nie oszczędzajcie na taśmie) rogi i rurkę, wytrzymałą taśmą power-tape; Najlepiej jest owinąć kilka-kilkanaście razy mocno naciągając taśmę. To usztywnia nam konstrukcję i zabezpiecza nasz pałąk na "mur beton";
4. Przykręcamy rogi do roweru; tutaj istotna sprawa - pałąk ma być ustawiony tak żeby lina kiedy jest napięta go nie dotykała - trochę trzeba poregulować na oko w zależności od długości liny, wzrostu psa itd. Aha - line mocujemy do głowy ramy rowerowej, nie do kierownicy.
Mam nadzieję że komuś się przyda, to banalne do zrobienia, ale niektórzy do majsterkowania mają 2 lewe ręce i ja to rozumiem. Kosz wykonania samemu:
Rogi - 18 zł;
Power-tape - 10 zł;
Hula-hop - 2 zł;
To daje szaloną kwotę 30 zł; więc pozostałe 40 zł(liczę z przesyłką) które zaoszczędzicie na pałąku z rowerlandu możecie przepić, przelać na schronisko, albo odłożyć do skarpetki na czarną godzinę jak jeden z czołowych polityków.
Ps. Tak wiem że fotografie robione kartoflem, ale niestety wszystkie inne aparaty były niedostępne i musiałem cyknąć telefonem;
Macie pomysł na kolejny post? Piszcie w komentarzach!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz