Jesteśmy Ania i Maciek. Od roku mamy świra na punkcie huskych, od momentu kiedy zaadoptowaliśmy Kole. Każdego dnia czerpiemy radość z tego, że ją mamy. Ciężko jest sobie nam teraz wyobrazić życie bez tej wiecznie rozbawionej mordy.
Czy nasze początki z Kolą były trudne? Na szczęście nie. Tylko raz mieliśmy na samym początku przygodę, kiedy Kola na wieczornym spacerze wymsknęła się z szelek i przez kilka godzin hopsała szczęśliwa w okół Maćka nie dając się złapać. Musiałam przyjechać ok. 1 w nocy, i jak tylko Kola mnie zobaczyła wskoczyła na mnie z radości i wtedy ją złapałam. Więcej ucieczek nie zarejestrowaliśmy.
Po około pół roku do Koli dołączyła Psota- mały kundelek podobny do pekińczyka. Znalazła ją mama Maćka. Szukaliśmy właściciela, ale się nie udało. Więc zaczęliśmy szukać jej domu. Jednak udobruchała nasze serca i nie potrafiliśmy już jej oddać.
Na razie to tyle, w następnych postach postaramy się napisać coś więcej o naszych psiakach i naszych haszczych planach.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz