Siemka,
wczoraj właściwie nic się nie działo. Po oponach obydwoje byliśmy zmęczeni więc dałem jeden dzień na regenerację. Trochę mnie denerwuje to, że nie znam się na tym jak przebiega proces przemiany energii u psa i nie wiem jak dobrze rozplanować trening. Dlatego też na razie będziemy stosować zasady jak z ludźmi i skupimy się na treningu siłowym. Jeden dzień oponka, jeden dzień aktywnego odpoczynku(długi spacer tak żeby mięśnie się nie zastały, albo zabawa na polanie, zależy jak będę się wyrabiał z czasem). Dystans początkowy 2,4 km i będziemy zwiększać o 10% na tydzień aż uzysakmy dystans docelowy jaki chcę osiągnąć czyli ok. 3,5-5 km mocnej pracy w czasie ok 15-25 min. Czytałem też w materiałach PZSPZ że dobrym ćwiczeniem żeby nauczyć się radzić z zakwaszeniem mięśni jest bieg wahadłowy z ok. 1 min przerwą pomiędzy dystansem, postaramy się przeprowadzić i zobaczyć jak wyjdzie.
Dzisiaj znów opona popołudniu.
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki,
M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz